Zapraszamy chętne osoby do współtworzenia
naszego portalu!
Chcesz się podzielić? Dodaj pracę.

Opracowania lektur i epok

Wypracowania z języka polskiego
Opracowania lektur i epok » 'Temat: Jakie są przyczyny przejścia Kurtza na stronę zła? W swoim wypracowaniu wykorzystaj wnioski z analizy załączonych fragmentów „Jądra ciemności” Josepha Conrada i wiedzę z lektury utworu'

Temat: Jakie są przyczyny przejścia Kurtza na stronę zła? W swoim wypracowaniu wykorzystaj wnioski z analizy załączonych fragmentów „Jądra ciemności” Josepha Conrada i wiedzę z lektury utworu

Aby omówić podany w temacie problem należy przedstawić osobę Kurtza. Otóż „matka jego była na wpół Angielką, ojciec na wpół Francuzem”. Sam Kurtz wychowywał się w Anglii gdzie zdobył dość solidne wykształcenie: był, bowiem poetą, dziennikarzem i malarzem. Wyżej wymienione zainteresowania mogłyby świadczyć, iż posiada artystyczną, wrażliwą duszę. Czy to prawda? Odpowiedź na to pytanie może stanowić fragment dotyczący treści referatu, który Kurtz napisał dla Międzynarodowego Towarzystwa Tępienia Dzikich Obyczajów – „zaczynał się od dowodzenia, że my, biali, […] musimy z natury rzeczy wydawać się im (dzikim) istotami nadnaturalnymi – zbliżamy się do nich z potęgą jak gdyby bóstwa”. Cytat ten już teraz ukazuje prawdziwy charakter Kurtza, jego stosunek do rdzennych mieszkańców Afryki. Warto również wspomnieć, iż podróż do Afryki nie niosła za sobą szczytnych idei cywilizacyjnych, celem jej było po prostu zarobienie pieniędzy.

Moim zdaniem Kurtz świadomie wybrał zło, tak jak stwierdza Marlow jego inteligencja nie ucierpiała na tej drastycznej zmianie. Jednak, że odrzucił wszelkie wartości moralne, zarówno Boskie, jak i ludzkie. Nie uwzględniał także żadnych autorytetów wśród ludzi, uważał siebie samego za najlepszego przywódcę. Był to człowiek wykształcony, jako spadkobierca kultury Francuskiej i Angielskiej okazał się także wyśmienitym mówcą i przekonującym pisarzem, nawet Marlow określił jego raport jako „świetną próbkę prozy”.

Współpraca Kurtza z Międzynarodowym Towarzystwem Tępienia Dzikich Obyczajów, umacniała w nim przekonanie o wyższości białej rasy. Swoją „zbawienną” dla murzynów działalność uważał za posłannictwo oświecenia „dzikich” plemion. Pomimo, że uważa się za humanistę, i takoż postępuje, jest to tylko sposób na zamaskowanie postulatu dyskryminacji „dzikich”.

Marlow poniekąd usprawiedliwia decyzję Kurtza, uważa, że jedną z przyczyn było życie poza granicami cywilizacji, a także jego słaba psychika, pomimo wielkiego intelektu dał się omamić „czarowi dziczy” i zdradził cywilizację. Charliemu udało się przetrwać podróż przez dzicz, wśród kanibali i otaczającego okrucieństwa, właśnie dzięki silnej psychice, to dzięki niej nie poddaje się chęci zaspokojenia swoich instynktów i żądz, niestety pokusie tej uległ słaby Kurtz. Czczony przez murzynów niczym bóg, sobiepan miał poczucie własnej wyższości i dominacji, mając taką władzę nie szanował poddanych mu, a wręcz nienawidził ich, czego najlepszym dowodem jest przeraźliwa notatka nagryzmolona znacznie później niepewną ręką: „Wytępić te wszystkie bestie!”.

Kapitan marynarki, Marlow wyruszył w głąb dżungli rzeką Kongo, z nadzieją odnalezienia Kurtza, wielkiego człowieka, agenta najlepszego z najlepszych, rozczarował się jednak spotykając „demona zła”. Wykazuje potępienie w stosunku do poczynań Kurtza, ale jednocześnie współczuje mu. Czy żal mu świetnego żołnierza, czy może światłego człowieka? Bez względu na pobudki Charliego pragnie on „nawrócić” Kurtza, chce uświadomić mu zło, jaki wyrządził innym, a zwłaszcza sobie. Kapitan wykazuje wolę walki o „duszę” Kurtza, pomimo, iż on sam takowej nie podjął, o dziwo z walki tej wychodzi zwycięsko. Przed metamorfozą Kurtz był szanowany przez wszystkich, którzy go znali. Dzięki temu, że zajmował się handlem kością słoniową, która na czarnym kontynencie jest warta tyle, co złoto na starym kontynencie, i pozyskiwaniu wielkich jej ilości, był bogaty i każdy się z nim liczył. Później stał się panem życia i śmierci, uosobieniem okrucieństwa, tylko zabijanie dawało mu ukojenie, satysfakcję i pozorny spokój. Stał się bogiem, władcą, oraz panem istnienia lub unicestwienia dla murzynów, uczestniczył nawet w obrzędach na własną cześć. Marzył o stworzeniu swojego państwa w Afryce. A jednak walczył ze sobą, nie znając żadnej świętości i żadnego lęku, na ślepo walczył ze sobą. Na łożu śmierci przyznaje się do porażki i w ostatnich słowach wydaje się negatywnie oceniać swoje życie „Zgroza! Zgroza!”.

Okrutna metamorfoza Kurtza została spowodowana przez jego słaby charakter i nieludzkie poglądy. Stojąc na wyższym szczeblu cywilizacyjnego rozwoju, przekonany o swej wyższości, oddalony od starego kontynentu i europejskiej kultury, pozbawiony jakichkolwiek hamulców moralnych, czy religijnych, traktowany jak bóg, poczuł się nim. Bez, żadnych ograniczeń zaspokajał nawet najniższe swoje instynkty. Mordowanie ludzi było pełnią zaspokojenia jego żądzy władzy. Być może Kurtz odkrył prawdę, dotarł do jądra ciemności? Jego dusza dusiła się, błądząc pomiędzy kłamstwem i szaleńczą furią a prawdą i moralnością. To, co początkowo dawało mu radość i zaspokojenie w rezultacie zabiło go, sprawiło, że utonął w bezkresnej otchłani i ciemności własnego umysłu.

Jesteś tu: Młoda Polska

Dodaj komentarz

Do góry