Miłość i śmierć w epoce baroku na podst.”Do Anny”,”Marność”,”Krótkość żywota”D.Naborowskiego; “Niestatek”,”Niestatek II”, “O swej Pannie” J.A.Morsztyna; “Uwagi śmierci niechybnej”J.Baki

Epoka baroku, której główny rozkwit przypadł na wiek XVII, dała wyraz wielu dramatycznym sprzecznościom tkwiącym w człowieku, czym zakwestionowała obowiązującą wcześniej renesansową harmonię. Wyraża się to między innymi w tematyce literatury barokowej, która w porównaniu do tematyki epok minionych, uległa znacznemu poszerzeniu. Zmienił się przede wszystkim sposób mówienia o człowieku. Zwrócono uwagę na kalectwo, brzydotę, szaleństwo. Zainteresowano się problemami natury egzystencjalnej, wśród których na pierwszy plan wysuwają się marność kondycji ludzkiej oraz znikomość świata i śmierć. Pod wpływem sytuacji społeczno-politycznej doszło do ukształtowania się w literaturze barokowej nurtu metafizycznego, dworskiego i ziemiańskiego, z których dwa pierwsze cechowało szczególne podejście do motywu miłości i śmierci.
Przedstawicielem nurtu metafizycznego był Daniel Naborowski. Utwory z tego nurtu miały charakter refleksji filozoficznej, polegającej na analizie relacji człowiek-Bóg, człowiek-czas i człowiek-świat, co znalazło odzwierciedlenie w twórczości tego poety.
Motywy śmierci, przemijania i marności – tak typowe dla tego nurtu – szczególnie silnie zaakcentowane zostały w wierszu pt.: „Marność”. Utwór ten tytułem nawiązuje do starotestamentowej księgi Koheleta, mówiącej o sensie istnienia człowieka i jego stosunku do Boga oraz przedmiotów materialnych. Myślą przewodnią całej księgi jest stwierdzenie: „Marność nad marnościami i wszystko marność”, stąd też podobnie rozpoczyna się utwór Naborowskiego:
„Świat hołduje marności (…)”.
W utworze podmiot liryczny wyraźnie stwierdza, iż cały świat pogrążony jest w pogoni za dobrami doczesnymi i za wygodami. To natura ludzka powoduje, iż człowiek dąży za wszelką cenę do zdobycia tych wszystkich dóbr materialnych i mimo, że wszystkie te wartości materialne przemijają, są nietrwałe i ulotne, to człowiek stara się je zdobyć, choć i tak nigdy nie dadzą mu one pełni szczęścia. Według poety jedyną stałą, trwałą wartością jest Bóg i to w jego kierunku człowiek powinien zmierzać. I mimo, że taka pogoń człowieka za dobrami doczesnymi oddala go od Boga, to autor nie gani tego, gdyż natury ludzkiej nie da się zmienić:
„To na wieki nie minie,
Że marna marność słynie (…)”.
Nie należy odrzucać dóbr doczesnych, należy jedynie zachować umiar i rozsądek w postępowaniu i żyć w bożej bojaźni:
„Miłujmy i żartujmy,
Żartujmy i miłujmy,
Lecz pobożnie, uczciwie (…)
Nad wszystko bać się Boga”.
Żyjąc z zachowaniem umiaru i według przykazań bożych, możemy oczekiwać bez obaw i lęku kresu swych dni:
„…fraszką śmierć i trwoga”.
Autor w ten sposób przedstawia śmierć jako „lekką” pod warunkiem życia w zgodzie z nakazami wiary. Podobną tematykę podejmuje inny wiersz Daniela Naborowskiego pt.: „Krótkość żywota”. W wierszu tym poeta podejmuje typowe dla epoki rozważania nad ulotnością i znikomością ludzkiej egzystencji. Autor patrzy na ludzkie życie zestawione razem z wiecznością. Z tej perspektywy ludzkie życie to:
„Dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, głos, punkt (…)”,
czyli jest wyjątkowo ulotne i nietrwałe, nie sposób jest dostrzec, jak jest ono krótkie i nie można w żaden sposób zatrzymać upływającego czasu:
„Kołem niehamowanym lotny czas uchodzi (…)”.
Nic nie trwa wiecznie, nic się nie powtarza, wszystko przemija:
„Był przodek, byłeś ty sam, potomek się rodzi (…)
Słońce więcej nie wschodzi to, które raz minie (…)”.
I mimo, że żywot człowieka jest niczym w porównaniu do wieczności:
„…byt nasz ledwie może nazwan być czwartą częścią mgnienia (…)”,
to autor widzi w tym jakąś logikę przemijania, gdyż właśnie na wieczność składa się szereg następujących po sobie takich „mgnień”:
„Był przodek, byłeś ty sam, potomek się rodzi (…)”,
co wskazuje na to, że narodziny i śmierć są naturalną koleją rzeczy, które każdego czekają i których nie trzeba się obawiać.
Natomiast w innym utworze Naborowskiego pt.: „Do Anny”, pojawia się motyw miłości. Wiersz jest pewną próbą odnalezienia jakichkolwiek trwałych wartości w otaczającym nas świecie. Nagromadzenie przykładów zjawisk ulotnych i przemijających, silnie zaakcentowanych anaforą: „Z czasem (…)”, służy autorowi do wyeksponowania pointy, iż jedyną wartością, która w tym świecie nie przemija, jest jego miłość do Anny:
„Anno, me kochanie, wszystkim czasom na despekt nigdy nie ustanie”.
Poeta w pewien sposób przeciwstawia sobie ulotność i przemijalność rzeczy natury czysto materialnej do rzeczy natury duchowej – miłości, które nigdy nie mijają:
„Z czasem gładkość, uroda (…) wiotszeje (…)
Czasowi zgoła wszystko na świecie hołduje (…)
Szczyra miłość ku tobie, Anno (…) nigdy nie ustanie”.
Naborowski w swoich utworach wyraźnie podkreśla i eksponuje trwałość, „odporność” na upływ czasu doznań czysto duchowych – metafizycznych (miłość do drugiej osoby, miłość do Boga) nad przemijalność i „chwilowość” rzeczy doczesnych.
O ile w twórczości Daniela Naborowskiego dominował zdecydowanie motyw śmierci, przemijania, marności a miłość była jedyną trwałą „rzeczą” na tym świecie, o tyle w poezji Jana Andrzeja Morsztyna tematem przewodnim jest właśnie miłość. Poeta ten reprezentował nurt dworski literatury barokowej, który rozwijał się na dworach magnackich i królewskim, pod silnym wpływem zagranicznych trendów. Twórczość J. A. Morsztyn. dotyczyła tematów lekkich, głównie miłości i życia towarzyskiego. Poezja jego miała między innymi bawić i zaskakiwać odbiorcę, stąd też motyw miłości w utworach Morsztyna ma zupełnie inny wydźwięk, niż w twórczości Naborowskiego, nacechowanej „ponurym i trudnym optymizmem”.
W utworze „Niestatek” uwagę zwraca przede wszystkim anafora: „Prędzej (…)”. Wiersz ten zbudowany został w oparciu o ciąg wyliczeń ukazujących nieprawdopodobne i niezgodne z naturą świata i człowieka zdarzenia:
„Prędzej kto wiatr w wór zamknie (…)
Prędzej zamknie w garść ten świat tak wielki (…)
Prędzej niemy zaśpiewa (…)”.
Każda kolejna sytuacja poprzedzona anaforą, prowadzi do zaskakującej pointy, gdyż poecie o wiele bardziej możliwa wydaje się zmiana kolei wielu rzeczy tego świata:
„Niźli będzie stateczną która białogłowa”.
Zaskakująca pointa podkreślona przez ciąg nagromadzeń, nadaje wierszowi charakter dworskiego żartu, zaprawionego pewną dozą złośliwości. Autor określając w ten sposób kobiecą stałość, wyraża swój pogląd o trwałości uczuć i miłości, która wydaje się być rzeczą najbardziej ulotną na świecie, przemijającą w mgnieniu oka i będącą tylko chwilowym kaprysem. Przedstawiając w utworze szereg paradoksów, poeta celowo kpi ze stałości uczuć, sygnalizując nam, iż nic nie jest wieczne, rzeczy materialne i żywot ludzki trwają chwilę, zaś miłość i uczucie są ledwie zauważalną cząstką tej chwili.
W podobny sposób przedstawia przemijalność uczucia w utworze pt.: „Niestatek II”. Tu również uczucie trwa chwilę i jest zabawą, szybko się rodzi i równie szybko umiera:
„Usta koralem, purpurą jagody,
Póki mi, panno, dotrzymujesz zgody,
Jak się zwadzimy, jagody są trądem,
Usta czeluścią (…)”.
Podmiot liryczny sygnalizuje, iż człowiek powinien żyć chwilą i cieszyć się z każdego dnia, „brać życie pełnymi garściami”, gdyż i tak wszystko, zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy uczuciowe, które według Morsztyna są najbardziej ulotną sprawą tego świata, przemija. A szczególnie miłość powinna być żartobliwie traktowana przez człowieka. Z kolei w utworze pt.: „O swej Pannie”, J. A. Morsztyn traktuje miłość i uczucie jako najważniejszą i najpiękniejszą rzecz na świecie, stosując w tym celu szereg anafor: „Biały (…)”. Paradoksalnie porównuje szereg materialnych przedmiotów i rzeczy, uznawanych przez ogół za piękne, z urodą panny:
„Biały jest polerowany alabastr (…)
Biała perła (…)
Biały kwiat lilijowy (…)
Ale bielsza mej panny płeć twarzy i szyje
Niż marmur (…) perła (…) lilije”,
która z czasem również przemija. Przedmioty materialne mogą dłużej zachować piękno i cieszyć człowieka, zaś uroda ludzka wyjątkowo łatwo poddaje się działaniu czasu. Autor tym samym namawia do korzystania z każdej chwili i zachwycania się ulotnym pięknem, jak również metaforycznie odnosi się do miłości jako uczucia, które oparte głównie na wyglądzie fizycznym – bez aspektu duchowego – przemija równie szybko jak piękno. J. A. Morsztyn tym samym w swoich utworach drwi z ludzkiej niestałości i braku głębszych wartości duchowych, drwi z podatności człowieka na uleganie wszelkim pokusom i to wyłącznie w celu zaspokojenia własnych uciech. Poeta nie zastanawia się nad motywem śmierci, w przeciwieństwie do późnobarokowego twórcy Józefa Baki, który w utworze pt.: „Uwagi śmierci niechybnej” promuje motyw śmierci i ludzkiej egzystencji. Cechą wspólną obydwu poetów jest lekko złośliwe zabarwienie utworów, szczególnie zaznaczone w poezji J. Baki. Poeta kpi z ludzkiej beztroski oraz nadmiernego zainteresowania sprawami doczesnymi. W wyjątkowo ironiczny sposób traktuje doczesne życie ludzkie, zafrasowanie codziennymi sprawami i pomijanie przez ludzi faktu, a nawet zapominanie, iż śmierć może w każdej chwili nadejść. Poeta przedstawia śmierć jako nagłą, srogą karę dla ludzi, którzy najmniej się tego spodziewają i którzy nie patrzą w przyszłość, lecz zatroskani są wyłącznie sprawami doczesnymi, które i tak przeminą. Wiersz jest także swoistą przestrogą skierowaną do ludzi w każdym wieku i każdego stanu, iż śmierci nikt nie ucieknie i śmierć o nikim nie zapomni:
„Mój staruszku przy garnuszku darmo zgoła warzysz zioła (…)”;
„Ślepowidzu, kwiat mdleje (…)
Powycina, Was pozrzyna Śmierć kosą (…)”;
„Kawalerów śmierć szyderca Zrywa gwałtem i z kobierca”;
„O bogaczu! Masz gody, wygody i futra (…)
Ma świat cały cię w respekcie:
A ty wszystkich w tym despekcie (…)
Trup w szatach Duch w łatach (…) Źle żyjesz (…)”;
„pomrzecie, Zgaśniecie Jak śmiecie (…)
Pan jak dąb śmierci ząb (…)”;
„Śmierć niemodna (…)
Na ząb bierze W cudnej cerze (…)
Panienki W trunieńki”.
Poeta śmierć traktuje jak niesmaczny żart, przerywający beztroski żywot ludzki.. Śmierć nie wybiera, każdego zabiera – tak można spointować utwór J. Baki. Nie można przed nią uciec ani się od niej wykupić, na każdego przyjdzie czas, bez względu na jego status społeczny i majątkowy. Autor, przekonany o nikłej wartości ludzkich starań, proponuje w metaforyczny sposób przyjąć pokorną, bierną postawę wobec śmierci, pojmując życie jako ciągłe umieranie, a śmierć jako początek prawdziwego „życia”, w którym wszyscy są równi.
W epoce baroku motywy miłości i śmierci dominowały w twórczości wielu poetów. Jednakże każdy z nich traktował je bardzo indywidualnie. O ile J. A. Morsztyn miłość traktował z nutką ironii i jako coś wyłącznie chwilowego, o tyle D. Naborowski uczucie traktował ją jako jedyną stałą wartość, która nie przemija. Różnie pojmowana była również śmierć. Jako „fraszka” dla ludzi żyjących w bojaźni przed bogiem, lub jako makabryczny żart boski, kończący ludzki żywot w najmniej odpowiednim i niespodziewanym momencie, mimo podejmowania przez człowieka prób umknięcia śmierci. W twórczości jednych poetów dominuje ironia i humor (czasem nawet czarny), u innych wiersze tchną powagą i stoicyzmem.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>